POD LUPĄ: NOWOŚCI Z GOLDEN ROSE

 

Mat czy błysk? Błysk czy mat? Trend matowych makijaży wciąż króluje w codziennych i wieczorowych stylizacjach, ale myślę, że trzeba to przełamać. I tak rozpoczęłam swoją przygodę z subtelnie rozświetlonym makijażem. Dobra jakość i przystępna cena zachęca mnie do zakupu i testowania kosmetyków marki Golden Rose. Kilka produktów miało swoją premierę, zatem zachęcam do czytania….

 

 

 

Pierwszym nieodzownym elementem mojego makijażu jest co prawda matujący! puder Long Wear Finishing Powder. Puder jest moim odkryciem, nie bieli, utrwala makijaż na wiele godzin, jest transparentny, stapia się ze skórą mimo białego koloru, ma aksamitną i miałką konsystencję. Matuje na wiele godzin, nie zapycha porów i jest wydajny. Współpracuje z moim ulubionym podkładem i kremem. Nadaje się do bakingu, czyli modelowania twarzy pudrem. Uroczy puszek dołączony pod wieczkiem umila nakładanie pudru. Moja cera jest kapryśna, a mimo to kosmetyk sprawdza się rewelacyjnie.

Metaliczny cień do powiek w płynie zastąpił moje ulubione prasowane cienie, subtelnie się mieni na powiece, daje metaliczne wykończenie. Produkt ma lekką formułę, nie sprawia kłopotów w aplikacji, nie zastyga szybko, więc można budować intensywność cienia, jaką chcemy uzyskać. Długo utrzymuje się na powiece, nie ściera się i nie roluje. Nakładam go przy pomocy aplikatora i rozcieram palcem. Niewiele trzeba, aby uzyskać delikatnie mieniący się look i rozświetlone spojrzenie.

Moim kolejnym faworytem jest metaliczny rozświetlacz w płynie, aplikuję go z umiarem, gdyż moja cera lubi się świecić. Nakładam go m.in. na kości policzkowe, grzbiet nosa, łuk kupidyna i pod łuki brwiowe oraz aplikuję go w wewnętrznym kąciku oka. Produkt ma lekką formułę, łatwo się rozprowadza, długo utrzymuje się na twarzy, daje efekt błyszczącej tafli. Uzyskujemy nienachalny mieniący się efekt. Nakładam go przy pomocy aplikatora i rozcieram opuszkami palców. Dostępny w 4 odcieniach.

Pomadka w kredce Smart Lips doskonale nawilża i nadaje ustom delikatny kolor. Mój ulubiony odcień to nr 2 w kolorze nude. Chętnie po nią sięgam ze względu na właściwości nawilżające. Produkt jest wzbogacony o masło shea i witaminę E, dzięki czemu odżywia usta. Pomadka ma kremową i miękką konsystencję, którą przyjemnie się aplikuje. Jest niewyczuwalna i lekka w noszeniu. Ma satynowe wykończenie. Sztyft w formie stożka jest dość gruby, pomimo to precyzyjnie i gładko produkt rozprowadza się na ustach. Wszystkie opakowania kosmetyków są skromne i gustowne.

Podsumowując, kosmetyki marki Golden Rose sprawdzają się w 100% i są godne polecenia. Praca z nimi to sama przyjemność. Wiadome jest że każda z nas musi odnaleźć swój ulubiony odcień. Dodam, że moja opinia jest szczera i nie sponsorowana.

 

Napiszcie jakich produktów używacie i czy jesteście zadowolone!

 

3 comments

  1. Joanna pisze:

    O jakich odcieniach piszesz:)

  2. Marttna pisze:

    Pok roku temu odkryłam tą markę, będę musiała wypróbować ten cień 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *