Najlepsi z najlepszych 2018

Cześć Dziewczyny,
bohaterami dzisiejszego postu są kosmetyczne hity minionego roku. Makijażowych pewniaków przedstawię Wam troszkę później, a dziś chciałam Wam opisać pielęgnacyjne perełki. Z dnia na dzień powstają wciąż nowe polskie marki, które oferują nam naturalne kosmetyki, dlatego przez ostatni rok miałam możliwość wiele ich przetestować. Moimi ulubionymi markami, które ostatnio odkryłam są: Eryngium, BasicLab Dermocosmetics, Cashee Naturals oraz Polny Warkocz. 
Soczyście pomarańczowy peeling solny Cashee Naturals dzięki solnym drobinkom nawilża, odżywia i poprawia mikrokrążenie skóry. Drobinki soli połączone z olejem z owoców : dzikiej róży, masła shea, wosku jojoba, oleju z rokitnika natłuszczają i odżywiają skórę. Oleje i masła również dbają o nawilżenie skóry, a sól poprawia ukrwienie. Skóra po użyciu peelingu jest miękka, wygładzona, nawilżona i subtelnie pachnie. Co ciekawe skóra po aplikacji czasem nabiera delikatnie opalonego wyglądu ze względu na zawartość olejów o intensywnie pomarańczowej barwie. W moim zestawieniu nie mogło zabraknąć pomadki, która jest moim must-have w codziennej pielęgnacji. Mój nr 1  to pomadka o zapachu mango i rokitnika. Bogaty skład olejów: awokado, makadamia, jojoba, mango, rokitnikowy i kakaowy głęboko nawilża, odżywia, poprawia elastyczność i chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami środowiska. Balsam wspomaga regenerację naskórka, zapobiega nadmiernemu przesuszeniu, intensywnie regeneruje. Balsamy do ust aplikuję cały rok, a ta od marki Cashee Naturals jest moją ukochaną.

Kosmetyki od Polny Warkocz szybko trafiły do ulubieńców, jakby „pradawne” nazwy szybko wpadły mi w ucho. Do testów otrzymałam kosmetyki dedykowane dla skóry mieszanej/trądzikowej. Mazidło konopne reguluje poziom natłuszczenia skóry, matowi cerę tłustą i mieszaną. Jest to gęsty krem o strukturze piankowej, która po aplikacji zamienia się w kremowe masełko. Dość szybko się wchłania, dobrze współpracuje z bazą oraz pudrem. Skóra na wiele godzin pozostaje matowa i nawilżona.
Esencja z ekstraktem wierzby białej to naturalny, ziołowy płyn do przemywania twarzy. Rano i wieczorem ją po prostu spryskuję. Ekstrakt z wierzby białej skutecznie łagodzi zmiany skórne. Hydrolat z kwiatów oczaru wirginijskiego reguluje nadmierną pracę gruczołów łojowych oraz wydzielanie sebum. Esencja oczyszcza skórę i normalizuje wydzielanie sebum. Dzięki esencji moja skóra jest nawilżona, oczyszczona, nieźle współpracuje z kremem oraz pudrem. Skóra na wiele godzin pozostaje matowa.
Olejek myjący do twarzy, który w kontakcie z wodą zamienia się w białą emulsję umila mi codzienną pielęgnację. Olejek usuwa makijaż i zanieczyszczenia bez naruszania naturalnej bariery hydrolipidowej. Nie powoduje odczucia ściągnięcia i wysuszenia skóry. Łatwo się spłukuje i nie pozostawia tłustej warstwy.

Mroczna odsłona marki Eryngium nie pozwala wiele odkryć. Krótki opis firmy,  główne motto marki oraz wykaz produktów to jedyne info jakie możemy znaleźć na stronie. Pudełeczko od Eryngium dotarło do mnie dwa miesiące temu, a w boxach znalazłam hydrolat z kwiatów rumianku, sól do kąpieli i mydło do rąk. Dwumiesięczne testowanie wystarczyły aby kosmetyki tej marki zyskały moje zaufanie. 
Hydrolat z kwiatów rumianku dedykowany jest dla skóry suchej/wrażliwej/mieszanej. Świetnie nawilża i daje ukojenie. Prosty skład naturalnych i łagodnych ekstraktów roślinnych sprzyjają mojej skórze. Hydrolat subtelnie pachnie, nie ściąga skóry, szybko się wchłania. Po aplikacji kosmetyku skóra jest wygładzona, promienna i zrelaksowana.
Sól do kąpieli z płatkami chabru umila kąpiel, skóra po kąpieli jest nawilżona, odżywiona, wygładzona. Sól szybko się rozpuszcza, zapach przyjemnie unosi się w łazience. Skóra po kąpieli nie jest podrażniona, nie jest wysuszona, ale nie zaszkodzi posmarować jej balsamem.
Mydło do mycia rąk o zapachu zielonej herbaty i cytryny dokładnie myje skórę rąk, mocno się pieni, łatwo się spłukuje. Nie wysusza skóry, nie powoduje ściągnięcia ani podrażnienia. Opakowanie z pompką ułatwia aplikację produktu. Zaletą mydła jest naturalny i prosty skład. 

Basiclab Dermocosmetics to dermokosmetyki, które zostały stworzone z myślą o różnych problemach naszej skóry. Skuteczność kosmetyków wynika z prostych składów oraz optymalnego doboru składników. Oferta jaką składa nam marka to szampony, odżywki do włosów, dezodoranty, płyny micelarne i żele oczyszczające. Skusiłam się na szampon do włosów farbowanych, gdyż od wielu lat je farbuje oraz na żel i płyn micelarny do cery mieszanej, gdyż taką niestety posiadam. 
Warto wspomnieć, że jest to szampon niskopieniący, bujnej piany nie otrzymamy, ale zapach szamponu umila stosowanie. Składniki dzięki, którym uzyskałam, że moje włosy są nawilżone, oczyszczone i zabezpieczone przed zbyt szybką utratą koloru włosów to: SEPITONIC M3.0TM (kompleks minerałów: magnezu, cynku i miedzi ) , keratyna i ekstrakt z owoców papai. Włosy lśnią po wysuszeniu i dość łatwo się rozczesują. Szampon jest wydajny, opakowanie z pompką ułatwia aplikację. 
Płyn micelarny od Basiclab skutecznie oczyszcza skórę, nawilża i łagodzi podrażnienia. Zielona herbata zawarta w składzie zwęża rozszerzone pory i odświeża skórę. Ekstrakt z rozmarynu działa antybakteryjnie. Wyciąg z ogórka usuwa nadmiar sebum. Pantenol łagodzi podrażnienia, przyśpiesza regenerację naskórka. Produkt delikatnie pachnie, nie ściąga skóry, szybko się wchłania, radzi sobie z wodoodpornym makijażem, nie powoduje podrażnienia, skóra pozostaje matowa na wiele godzin. Dedykowany jest również skórze wrażliwej, dlatego jego zapach jest słabo wyczuwalny.
W tej samej linii dedykowanej skórze mieszanej/wrażliwej moim ulubieńcem jest żel myjący. Delikatna i lekka baza myjąca bez mydła skutecznie oczyszcza skórę twarzy, szyi i dekoltu z codziennych zanieczyszczeń. Żel oparty na 99% na składnikach pochodzenia naturalnego zawiera w swoim składzie: Trehalose – cukier pochodzenia roślinnego, który chroni skórę przed nadmiernym wysychaniem. Zielona herbata zwęża nadmiernie rozszerzone pory i odświeża skórę. Ekstrakt z rozmarynu działa antybekteryjnie i tonizująco. Wyciąg z ogórka usuwa nadmiar sebum i przyczynia się do poprawy stanu skóry. Żel delikatnie się pieni, subtelnie pachnie, nie pozostawia uczucia ściągnięcia po umyciu. Usuwa nadmiar sebum, skóra po oczyszczaniu wygląda świeżo i staje się matowa.
Wszystkie kosmetyki skutecznie troszczą się o moją podstawową pielęgnację już na etapie mycia i demakijażu. Dzięki nim mam pewność, że moja skóra została dobrze oczyszczona, nawilżona, odżywiona, aby jak najdłużej pozostała zdrowa i świetlista. Również idealnie dobrana pielęgnacja służy mojemu makijażowi, aby ten nienagannie utrzymywał się przez cały dzień.
Dajcie znać czy już widziałyście wspomniane kosmetyki! I koniecznie czego teraz używacie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *