NATURALNA PIELĘGNACJA: Marka Zioła obiecane Giławy 71

Dziewczyny,

dziś kolejne nowości na blogu, będzie to pielęgnacja, gdyż odnalazłam kosmetyki, które będą mi towarzyszyć dłużej podczas codziennej pielęgnacji.

Produkty, które recenzuję są naprawdę super! Urzekły mnie piękne zapachy, proste, naturalne składy, duża wydajność i przystępna cena. Jeśli więc szukacie tanich, a do tego skutecznych kosmetyków, to polecam zainteresować się marką Zioła Obiecane. Chwilowo firma zawiesiła działalność, ale warto poczekać, aż właścicielka wróci z nowymi pomysłami. Zamówienie można będzie składać np. poprzez FB, ceny wahają się w przedziale 20-50zł.

 

Kosmetyk, którego do tej pory nie miałam okazji używać to balsam w kostce. Jest to kosmetyk wielofunkcyjny, idealny do ust, suchej skóry łokci, dłoni, kolan.

Aby poczuć lekką i aksamitną formułę oraz intensywny, ale przyjemny kwiatowy zapach trzeba przesmarować dany obszar ciała lub oderwać kawałeczek i rozgrzanymi dłoni rozsmarować po ciele.

Połączenie wosków z olejem dla niektórych może stanowić cięższą bazę, która wymaga dłuższej chwili, aby się wchłonąć, ale ten balsamik nie sprawia kłopotów podczas aplikacji.

Skóra jest odżywiona, natłuszczona i miękka w dotyku. Kilka składników, czyli masło shea, olejki cytrusowe, olejek z bergamotki oraz wosk pszczeli nawilża oraz regeneruje naszą skórę. Dodam, że balsam jest bardzo wydajny.

Marka stworzyła świetny krem do rąk, idealny do suchej, spierzchniętej skóry. Ma cudowny kwiatowy zapach, pielęgnacja z użyciem tego produktu stała się niesamowicie przyjemna. Skład jest naturalny, połączenie ekonagietka z masłem kakaowym, witaminą E, woskiem pszelim oraz ekstraktem z rozmarynu sprawia, że dłonie są nawilżone, odżywione oraz pięknie pachną. Lekka maślana konsystencja szybko się wchłania, skóra się nie lepi ani nie skleja. Cieszę się, że odnalazłam swój idealny krem, który spełnia obietnice marki.

Olejek „czary Marigold” to naturalny olejek o złocistej barwie, którego aplikuję w końcówki włosów. Dla mnie olejowe konsystencje są zbyt ciężkie, aby aplikować je w skórę twarzy, stąd pomysł, aby na co dzień pielęgnować swoje włosy. Olejek nie obciąża włosów, wygładza końcówki, włosy są bardziej zdyscyplinowane, miękkie w dotyku oraz bardziej się błyszczą.

Podsumowując mam nadzieję, że nowe kosmetyki, gdy marka wznowi swoją działalność zyskają duże uznanie, gdyż są warte każdej wydanej złotówki. Proste składy oraz subtelne zapachy umilają ich stosowanie.

Dajcie znać, gdy już poznałyście tę markę i jaki kosmetyk się u Was sprawdził.

Naturalne cuda od Resibo

 

Hej Dziewczyny!

dzisiaj chciałabym pokazać Wam świetne kosmetyki do pielęgnacji twarzy, a bohaterami wpisu będzie serum normalizujące oraz żel do mycia twarzy polskiej marki Resibo. Opowiem jak działają i czy spełniają obietnice producenta. Kosmetyki tej marki są wegańskie, biodegradowalne i wszechstronnie działają.

Ucieszyła mnie premiera najnowszego kosmetyku, gdyż jest dedykowana dla osób, które borykają się z niedoskonałości i nadprodukcją sebum, problemem błyszczenia oraz trądzikiem. Serum ma wspierać cerę z problemem nadmiernego wydzielania sebum oraz ma redukować niedoskonałości. W kwestii normalizowania błyszczenia się skóry oraz wydzielania sebum to dużej różnicy nie odczułam. Buzia w strefie T zaczyna się wyświecać po 4-5 godzinach. Serum aplikowane punktowo łagodzi i redukuje niedoskonałości. Kosmetyk skutecznie koi, uspokaja i nawilża skórę. Lekka konsystencja wchłania się praktycznie od razu, ekspresowo regeneruje i odżywia skórę. Połączenie azeloglicyny, skrobii z manioku, witamin B3 i E oraz ekstraktów z kwiatów działa przeciwtrądzikowo, wygładzająco i nawilżająco. Pielęgnacyjny aspekt serum sprawia, że przyjemniej się go stosuje. Olej z czarnej porzeczki jest źródłem antyoksydantów. Beta glukan z owsa ma silne działanie regenerujące, nawilżające i poprawia koloryt cery. Alantoina działa regenerująco, zmiękcza i wygładza skórę.

Do grona kosmetyków dołączył brzoskwiniowy żel do mycia twarzy. Kremowa i lekka formuła skutecznie domywa zanieczyszczania, jednocześnie pielęgnując skórę. Sprawdza się przy zmywaniu makijażu oczu. Przyjemnie pachnie i łagodnie myje skórę, nie przesusza jej, pozostawia ją delikatnie nawilżoną. Skóra przy regularnym stosowaniu staje się promienna, świeża i oczyszczona. Zawdzięczamy to dzięki:
– ekstraktowi z brzoskwini, który działa tonizująco, antyoksydacyjnie, nawilżająco i reguluje przeznaskórkową utratę wody
– betainie roślinnej, która działa nawilżająco, chroni skórę przed podrażnieniem i nadmiernym wysuszeniem wywołanym działaniem środków powierzchniowo czynnych
– ekstraktowi z owsa – nawilża, a roślinne glikozydy zawarte w ziarnach owsa mają delikatne działanie oczyszczające
– skrobi z tapioki, która łagodzi działanie środków powierzchniowo czynnych.

Co widzę po użyciu tych kosmetyków?

-skóra jest oczyszczona

-pory są troszkę mniej widoczne

-cera jest pięknie rozjaśniona

-skóra jest nawilżona

Dopatrzyłam się wielu zalet tych kosmetyków, oba są wydajne, przyjemnie pachną i dbają o moją skórę. Teraz już wiecie dlaczego warto je sprawdzić!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mayka Natural Skincare – hand made

 

Drogie Czytelniczki,

Mayka Natural Skincare gości na moim blogu po raz pierwszy. Miałam dość sporo czasu, aby bliżej się jej przyjrzeć. Marka szybko zyskała moją sympatię. Mayka to naturalne składy połączone z nowoczesnymi technologiami, które są dla mnie prawdziwie intrygującym połączeniem. Pomysłodawczyni z Wielkiej Brytanii tworzy kosmetyki z pasją i miłością do natury. Asortyment marki jest bogaty, a odnajdziemy w nim m.in. kremy do twarzy, ciała i rąk, serum, mydła, pomadki. Kosmetyki są przystępne cenowo, a można je kupić poprzez stronę internetową.

 

Genialny krem do twarzy miło mnie zaskoczył. Bogata, gęsta i kremowa konsystencja silnie regeneruje i nawilża skórę. Działa fenomenalnie, skóra jest miękka i gładka w dotyku. Wchłania się praktycznie od razu, jest idealny na dzień jako baza pod makijaż, również na noc, gdy skóra potrzebuje odżywienia. Zapach jest świeży, cytrusowy. Krem jest super wydajny! Oczarował mnie skład, gdyż zamiast wody bazą jest organiczna woda z kwiatu pomarańczy, która dodatkowo wzmacnia terapeutyczne działanie kremu. Głównym składnikiem jest witamina C w stabilnej formie, która wpływa korzystnie na: zmniejszenie przebarwień i plam, rozświetlenie cery, wzmocnienie i uszczelnienie naczyń krwionośnych, ochronę przed promieniami UV,  działa antyoksydacyjne i antystarzeniowo. Kompozycja czterech olei : Tamanu, z nasion Malin, Róży oraz Granata które odżywiają, działają antybakteryjnie, uelastyczniająco i regenerująco na naszą skórę. Kwas hialuronowy nawilża skórę. Masło Shea skutecznie chroni przed utratą wilgoci, chroni przed promieniami UV oraz niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi.

Uniwersalny balsamik nagietkowo- awokadowy świetnie sprawdza się do suchych i popękanych partii ciała, takich jak usta, łokcie, kolana. Delikatna, łagodna konsystencja szybko się wchłania, tworzy warstwę ochronną i zabezpiecza przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Zmiękcza, natłuszcza, przywraca uczucie komfortu skórze, która wymaga nawilżenia i odżywienia. Naturalny skład to: olej z awokado, macerat z nagietka lekarskiego, witamina E i łagodzący olejek z rumianku rzymskiego.

Krem do rąk sprawdzi się niemal u każdego, zachwyca jego skład oraz delikatny zapach. Stworzony na bazie regenerującej organicznej wody lawendowej zawiera nawilżający kwas hialuronowy, masło Shea,  łagodzący podrażnienia Panthenol, naprawczy macerat z nagietka lekarskiego, organiczny ekstrakt z ogórka, a także ochronne masło kakaowe i olejek arganowy.  Dzięki wspomnianym składnikom krem aplikowany regularnie regeneruje, nawilża, odżywia skórę dłoni, łagodzi zaczerwienioną i podrażnioną skórę, a także chroni przed wiatrem i zimnem. Krem nie lepi skóry, nie zostawia tłustej warstwy i szybko się wchłania.

Z czystym sumieniem mogę polecić Wam kosmetyki marki Mayka. Szczerze życzę, aby szersze grono konsumentek przekonało się, że kosmetyki są genialne i fenomenalnie działają.

 

 

 

BIOLEEV – nowość w mojej kosmetyczce

 

Dziewczyny,

moje zainteresowanie kosmetykami naturalnymi wciąż nie mija i chciałam opowiedzieć Wam o marce, której być może jeszcze nie znacie, a zapowiada się wspaniale – @Bioleev to kosmetyki naturalne z prostymi składami, o cudownych zapachach i pięknych szklanych opakowaniach! Jestem oczarowana całą ideą i myślą przewodnią marki,  a w moje ręce wpadł hydrolat różany, olej rycynowy oraz glinka zielona.

Produkty najwyższej jakości powstające wyłącznie ze sprawdzonych naturalnych składników są myślą przewodnią marki. Kosmetyków można używać niezależnie od siebie, dedykowane są dla kobiet i mężczyzn. Marka oferuje pełną gamę kosmetyków do pielęgnacji; oleje, masła, olejki, glinki, hydrolaty, peelingi. Można je zakupić na stronie producenta : www.bioleev.com

Hydrolat różany jest moim ulubionym ze względu na subtelny kwiatowy zapach. Idealny dla skóry suchej, naczynkowej, dojrzałej, podrażnionej, mieszanej i tłustej. Działa łagodząco, nawilżająco i regenerująco. Delikatnie napina skórę. Szybko się wchłania, poprawia elastyczność i gładkość skóry. Posiada właściwości antyseptyczne oraz antybakteryjne, a więc jest idealny dla skóry mieszanej. Ma wiele zastosowań, nie tylko jako mgiełka, ale jako dodatek do kremów, maseczek i peelingów.

Olej rycynowy z rącznika pospolitego to uniwersalny kosmetyk, który ma wiele zastosowań. Stosowany był przez nasze babcie mając wiele sukcesów na swoim koncie. Najłatwiejszą i najskuteczniejszą metodą wzmacniania włosów to olejowanie włosów samym olejkiem. Sprawdza się jako odżywka do brwi, włosów, rzęs, wzmacnia łamliwe paznokcie. Zmiękcza i regeneruje popękaną skórę pięt/łokci. Sam olej rycynowy możemy połączyć z innym olejem lub olejkiem eterycznym, po pierwsze aby go rozcieńczyć oraz nadać mu intensywniejszy zapach. Przy dłuższej terapii wsmarowywania w końcówki moje włosy są bardziej nawilżone, lśniące i mniej wypadają.

Moim faworytem jest glinka zielona, która ma najsilniejsze działanie, jest idealna dla skóry tłustej, mieszanej. Moje receptury na twarz:

1 łyżka glinki łączę z wodą lub hydrolatem, uzyskaną papką pozostawiam na twarzy około 15 minut nie doprowadzając do jej wyschnięcia, w razie potrzeby spryskuję cerę hydrolatem. Po czym zmywam glinkę ciepłą wodą i wsmarowywuję krem nawilżający.

Glinka dogłębnie oczyszcza, odtłuszcza skórę. Zwęża rozszerzone pory. Działa antybakteryjnie, koi i wyrównuje koloryt. Zapach jest mało wyczuwalny.  Przy dłuższym stosowaniu moja skóra stała się odżywiona, oczyszczona z wszelkich zanieczyszczeń. W ciągu dnia dłużej pozostaje matowa i pory są mniej widoczne.

Kosmetyki są wydajne, w 100% naturalne, bez sztucznych dodatków, barwników, konserwantów. Nie zawierają SLS, SLES, silikonów, parabenów, wazeliny i alkoholu etylowego. Są to kosmetyki wegański i nie testowane na zwierzętach.

Koniecznie napiszcie mi czy znacie tę markę i jaki kosmetyk na Was najlepiej działa.

 

 

LEAFY Kosmetyki Naturalne moja opinia czy warto?

 

Cześć Dziewczyny,

kosmetyki naturalne cieszą się coraz większą popularnością, co sprawia, że powstaje wiele marek kosmetycznych oferujących kosmetyki z dobrym i prostym składem. Na moim blogu dzielę się swoimi opiniami, co mi się podoba i jakie kosmetyki się u mnie sprawdzają, dlatego chciałam Wam opisać kolejną polską markę kosmetyków, której pomysłodawczynią jest Kasia. Właścicielka małej manufaktury wg starannie dobranych receptur tworzy masła, mydła, oleje, hydrolaty i glinki. Wpis dotyczy perełek w dobrej cenie, które stały się obowiązkowym punktem mojej pielęgnacji skóry i włosów.

Olejek rycynowy w mojej pielęgnacji to nowość. Stosowany jest na skórę, włosy i paznokcie. Olejek wykazuje właściwości nawilżające, odżywcze i natłuszczające. Pomaga zadbać o suche i zniszczone włosy. Wzmocni kolor farbowanych włosów. Zadba o suche skórki paznokci.

Gęsta i delikatna formuła dobrze rozprowadza się po włosach. Wystarczy kilka kropel wmasować we włosy aby nadmiernie ich nie obciążyć. Pamiętaj bądź regularna-olejowanie/nakładanie maski wzmocni włosy i poprawi się ich kondycja. Jaki efekt uzyskałam? Włosy są bardziej lśniące i nawilżone.

Olejki do twarzy w mojej pielęgnacji są mocno niedocenione, gdyż boję się zapychania skóry. Delikatna i lekka formuła olejku dość szybko się wchłania, nie pozostawia bardzo tłustej warstwy. Najlepiej aplikować go podczas wieczornej pielęgnacji, gdyż rankiem przed makijażem może nam się zrolować i nie współpracować z pudrem czy podkładem. Jest bardzo wydajny i subtelnie pachnie. Regeneruje i nawilża, koi podrażnioną skórę i przyśpiesza jej regenerację. Sprawdził się u mnie doskonale, skóra po wielu tygodniach stała się bardziej nawilżona i nabrała rumieńców.Olejek zawiera kwasy tłuszczowe – linolowy, oleinowy oraz witaminy: A, C, E. Polecany dla osób z problematyczną i bardzo delikatną skórą oraz do masażu.Nie uczula i nie podrażnia skóry.

 

Wegańskie mydełko kawa z mlekiem zostało przygotowane ręcznie w małych partiach tradycyjną metodą na zimno. Długo dojrzewają, dlatego są niepowtarzalne. Mydełko delikatnie złuszcza naskórek oraz oczyszcza skórę z zanieczyszczeń. Kawa znana ze swoich właściwości złuszczających, pobudzających i antycellulitowych delikatnie pobudza mikrokrążenie skóry. Mydełko podczas kąpieli delikatnie się pieni i pozostawia przyjemnie pachnącą skórę.  Idealnie dobrany skład, czyli woda demineralizowana, zmydlony olej palmowy, zmydlona oliwa z oliwek, zmydlony olej kokosowy, zmydlone masło Shea Nierafinowane, zmydlony olej rycynowy, Ziarna Kawy Arabica nadają skórze miękkość, gładkość i nawilżenie.

 

Kosmetyki marki Leafy można zakupić na stronie producenta https://leafy.pl/

 

Ceny są przystępne. Jakość kosmetyków jest świetnia i każdy dobierze odpowiedni kosmetyk dla siebie.

 

Znacie tę markę? Czekam na Wasze komentarze!

Najlepsi z najlepszych 2018

Cześć Dziewczyny,
bohaterami dzisiejszego postu są kosmetyczne hity minionego roku. Makijażowych pewniaków przedstawię Wam troszkę później, a dziś chciałam Wam opisać pielęgnacyjne perełki. Z dnia na dzień powstają wciąż nowe polskie marki, które oferują nam naturalne kosmetyki, dlatego przez ostatni rok miałam możliwość wiele ich przetestować. Moimi ulubionymi markami, które ostatnio odkryłam są: Eryngium, BasicLab Dermocosmetics, Cashee Naturals oraz Polny Warkocz. 
Soczyście pomarańczowy peeling solny Cashee Naturals dzięki solnym drobinkom nawilża, odżywia i poprawia mikrokrążenie skóry. Drobinki soli połączone z olejem z owoców : dzikiej róży, masła shea, wosku jojoba, oleju z rokitnika natłuszczają i odżywiają skórę. Oleje i masła również dbają o nawilżenie skóry, a sól poprawia ukrwienie. Skóra po użyciu peelingu jest miękka, wygładzona, nawilżona i subtelnie pachnie. Co ciekawe skóra po aplikacji czasem nabiera delikatnie opalonego wyglądu ze względu na zawartość olejów o intensywnie pomarańczowej barwie. W moim zestawieniu nie mogło zabraknąć pomadki, która jest moim must-have w codziennej pielęgnacji. Mój nr 1  to pomadka o zapachu mango i rokitnika. Bogaty skład olejów: awokado, makadamia, jojoba, mango, rokitnikowy i kakaowy głęboko nawilża, odżywia, poprawia elastyczność i chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami środowiska. Balsam wspomaga regenerację naskórka, zapobiega nadmiernemu przesuszeniu, intensywnie regeneruje. Balsamy do ust aplikuję cały rok, a ta od marki Cashee Naturals jest moją ukochaną.

Kosmetyki od Polny Warkocz szybko trafiły do ulubieńców, jakby „pradawne” nazwy szybko wpadły mi w ucho. Do testów otrzymałam kosmetyki dedykowane dla skóry mieszanej/trądzikowej. Mazidło konopne reguluje poziom natłuszczenia skóry, matowi cerę tłustą i mieszaną. Jest to gęsty krem o strukturze piankowej, która po aplikacji zamienia się w kremowe masełko. Dość szybko się wchłania, dobrze współpracuje z bazą oraz pudrem. Skóra na wiele godzin pozostaje matowa i nawilżona.
Esencja z ekstraktem wierzby białej to naturalny, ziołowy płyn do przemywania twarzy. Rano i wieczorem ją po prostu spryskuję. Ekstrakt z wierzby białej skutecznie łagodzi zmiany skórne. Hydrolat z kwiatów oczaru wirginijskiego reguluje nadmierną pracę gruczołów łojowych oraz wydzielanie sebum. Esencja oczyszcza skórę i normalizuje wydzielanie sebum. Dzięki esencji moja skóra jest nawilżona, oczyszczona, nieźle współpracuje z kremem oraz pudrem. Skóra na wiele godzin pozostaje matowa.
Olejek myjący do twarzy, który w kontakcie z wodą zamienia się w białą emulsję umila mi codzienną pielęgnację. Olejek usuwa makijaż i zanieczyszczenia bez naruszania naturalnej bariery hydrolipidowej. Nie powoduje odczucia ściągnięcia i wysuszenia skóry. Łatwo się spłukuje i nie pozostawia tłustej warstwy.

Mroczna odsłona marki Eryngium nie pozwala wiele odkryć. Krótki opis firmy,  główne motto marki oraz wykaz produktów to jedyne info jakie możemy znaleźć na stronie. Pudełeczko od Eryngium dotarło do mnie dwa miesiące temu, a w boxach znalazłam hydrolat z kwiatów rumianku, sól do kąpieli i mydło do rąk. Dwumiesięczne testowanie wystarczyły aby kosmetyki tej marki zyskały moje zaufanie. 
Hydrolat z kwiatów rumianku dedykowany jest dla skóry suchej/wrażliwej/mieszanej. Świetnie nawilża i daje ukojenie. Prosty skład naturalnych i łagodnych ekstraktów roślinnych sprzyjają mojej skórze. Hydrolat subtelnie pachnie, nie ściąga skóry, szybko się wchłania. Po aplikacji kosmetyku skóra jest wygładzona, promienna i zrelaksowana.
Sól do kąpieli z płatkami chabru umila kąpiel, skóra po kąpieli jest nawilżona, odżywiona, wygładzona. Sól szybko się rozpuszcza, zapach przyjemnie unosi się w łazience. Skóra po kąpieli nie jest podrażniona, nie jest wysuszona, ale nie zaszkodzi posmarować jej balsamem.
Mydło do mycia rąk o zapachu zielonej herbaty i cytryny dokładnie myje skórę rąk, mocno się pieni, łatwo się spłukuje. Nie wysusza skóry, nie powoduje ściągnięcia ani podrażnienia. Opakowanie z pompką ułatwia aplikację produktu. Zaletą mydła jest naturalny i prosty skład. 

Basiclab Dermocosmetics to dermokosmetyki, które zostały stworzone z myślą o różnych problemach naszej skóry. Skuteczność kosmetyków wynika z prostych składów oraz optymalnego doboru składników. Oferta jaką składa nam marka to szampony, odżywki do włosów, dezodoranty, płyny micelarne i żele oczyszczające. Skusiłam się na szampon do włosów farbowanych, gdyż od wielu lat je farbuje oraz na żel i płyn micelarny do cery mieszanej, gdyż taką niestety posiadam. 
Warto wspomnieć, że jest to szampon niskopieniący, bujnej piany nie otrzymamy, ale zapach szamponu umila stosowanie. Składniki dzięki, którym uzyskałam, że moje włosy są nawilżone, oczyszczone i zabezpieczone przed zbyt szybką utratą koloru włosów to: SEPITONIC M3.0TM (kompleks minerałów: magnezu, cynku i miedzi ) , keratyna i ekstrakt z owoców papai. Włosy lśnią po wysuszeniu i dość łatwo się rozczesują. Szampon jest wydajny, opakowanie z pompką ułatwia aplikację. 
Płyn micelarny od Basiclab skutecznie oczyszcza skórę, nawilża i łagodzi podrażnienia. Zielona herbata zawarta w składzie zwęża rozszerzone pory i odświeża skórę. Ekstrakt z rozmarynu działa antybakteryjnie. Wyciąg z ogórka usuwa nadmiar sebum. Pantenol łagodzi podrażnienia, przyśpiesza regenerację naskórka. Produkt delikatnie pachnie, nie ściąga skóry, szybko się wchłania, radzi sobie z wodoodpornym makijażem, nie powoduje podrażnienia, skóra pozostaje matowa na wiele godzin. Dedykowany jest również skórze wrażliwej, dlatego jego zapach jest słabo wyczuwalny.
W tej samej linii dedykowanej skórze mieszanej/wrażliwej moim ulubieńcem jest żel myjący. Delikatna i lekka baza myjąca bez mydła skutecznie oczyszcza skórę twarzy, szyi i dekoltu z codziennych zanieczyszczeń. Żel oparty na 99% na składnikach pochodzenia naturalnego zawiera w swoim składzie: Trehalose – cukier pochodzenia roślinnego, który chroni skórę przed nadmiernym wysychaniem. Zielona herbata zwęża nadmiernie rozszerzone pory i odświeża skórę. Ekstrakt z rozmarynu działa antybekteryjnie i tonizująco. Wyciąg z ogórka usuwa nadmiar sebum i przyczynia się do poprawy stanu skóry. Żel delikatnie się pieni, subtelnie pachnie, nie pozostawia uczucia ściągnięcia po umyciu. Usuwa nadmiar sebum, skóra po oczyszczaniu wygląda świeżo i staje się matowa.
Wszystkie kosmetyki skutecznie troszczą się o moją podstawową pielęgnację już na etapie mycia i demakijażu. Dzięki nim mam pewność, że moja skóra została dobrze oczyszczona, nawilżona, odżywiona, aby jak najdłużej pozostała zdrowa i świetlista. Również idealnie dobrana pielęgnacja służy mojemu makijażowi, aby ten nienagannie utrzymywał się przez cały dzień.
Dajcie znać czy już widziałyście wspomniane kosmetyki! I koniecznie czego teraz używacie!

Roge Cavaillés-sprzymierzeńcy wrażliwej skóry

Cześć Dziewczyny,

Rogé Cavaillès to francuska marka, która opracowała receptury kosmetyków myjących wzbogaconych aktywnym kompleksem lipidowym Surgras. W gamie produktów odnajdziemy kremy do mycia, olejki, mydła, płyny do higieny intymnej oraz dezodoranty. W przesyłce, którą otrzymałam od Roge Cavaillés znalazły się kosmetyki do mycia ciała oraz higieny intymnej. Jeśli jesteście ciekawe jak się one u mnie sprawdziły, zapraszam do lektury.

Olejek do kąpieli i pod prysznic łagodnie oczyszcza i głęboko odżywia skórę suchą i wrażliwą. Formuła wzbogacona o olejek ze słodkich migdałów oraz olej arganowy, które sprawiają, że skóra staje się gładka, miękka i głęboko nawilżona. Olejek ma nietłustą i dość gęstą konsystencję. Delikatny zapach umila kąpiel. 

Płyn do higieny intymnej ma łagodną formułę, która przyjemnie pachnie. Działa łagodząco ze względu na zawartość ekstraktu z nagietka, a pH 5,5 pomaga utrzymać równowagę flory bakteryjnej okolic intymnych. Delikatnie myje, odświeża, nawilża kobiece okolice miejsc intymnych. Nie wywołuje uczucia ściągnięcia ani podrażnienia. Codzienne stosowanie przyczynia się do komfortowego uczucia ochrony oraz nawilżenia.

Najbardziej polubiłam się z kremem myjącym, ze względu na to że, od razu poczułam różnicę w nawilżeniu skóry. Do głównych zalet tego produktu zaliczam:  aksamitną, nietłustą konsystencję, kompleks Dermo U.H.T. który łagodzi, niweluje zaczerwienienia i uczucie swędzenia, delikatna piana otula skórę podczas kąpieli. W moim odczuciu już nie potrzebujemy aplikacji balsamu. Dedykowany jest dla cery suchej i bardzo suchej. Zapach po kąpieli długo się utrzymuje, skóra jest miękka, gładka i  odżywiona. Krem myjący nie zawiera mydła, parabenów oraz jest hipoalergiczny. 

Jeśli chodzi o kosmetyki do codziennej pielęgnacji jest to fajna opcja, szczególnie jeśli interesują Was dobre składy! U mnie dermokosmetyki Roge Cavailles świetnie się sprawdzają i umilają codzienny rytuał oczyszczania skóry. Czy znacie tę markę? Czy macie swoich ulubieńców których używacie podczas kąpieli?

Żywia – naturalne kosmetyki

Dziewczyny,

chciałabym Wam pokazać jakie kosmetyki ostatnio dotarły do mnie od marki Żywia. Nazwa manufaktury wywodzi się od słowiańskiej bogini Żywii, która według wierzeń była przychylna ludziom i patronowała życiu, płodności, i wiośnie. Kosmetyki są tworzone na podstawie przyjaznych i bezpiecznych receptur.

Dedykowany dla każdego rodzaju skóry krem witaminowy jest idealny do codziennej pielęgnacji. Delikatnie pachnie, kremowa, choć gęsta konsystencja szybko się wchłania. Na skórze pozostaje film, ale można go stosować pod makijaż. Krem nawilża i odżywia skórę. Skład jest świetny, znajdziemy w nim między innymi: witamina E hamuje procesy starzeniowe, witamina B3 uelastycznia, nawilża i działa przeciwzmarszczkowo. Pantenol łagodzi podrażnienia, ekstrakt z prawoślazu zmiękcza i działa przeciwzapalnie, a ekstrakt z rozmarynu działa przeciwutleniająco i antybakteryjnie. 

Pachnąca kostka urzekła mnie fakturą i zapachem. Mydło waniliowe przepięknie pachnie, delikatnie się pieni i myje skórę. Zawiera ekstrakt z owoców wanilii. Wyczuwalne drobiny maku i cynamonu peelingują skórę. Skóra po kąpieli subtelnie pachnie, jest zmiękczona i nawilżona. 

Olejek do demakijażu z pewnością docenią osoby ze skórą suchą, niestety moja mieszana się z nim nie polubiła. Olejek pozostawia tłustą warstwę, którą trudno jest zmyć. Intensywny zapach przeszkadza mi w codziennej pielęgnacji, olejek mimo lekkiej konsystencji nie stapia się ze skórą, tym samym słabo doczyszcza. Zdecydowanie na plus, to skład, czyli mieszanka olejów: oliwa z oliwek, rącznikowy, canola. 

Marka Żywia ma bardzo ciekawą ofertę kosmetyków, które warto wypróbować. Dajcie znać czy już testowałyście te produkty. 

 

Manufaktura Lawenda-naturalne cuda!

Dziewczyny,

lubicie naturalne kosmetyki z dobrym składem? Dzisiaj przyjrzymy się kosmetykom wytwarzanym ręcznie według własnej receptury. Urzekł mnie zapach kosmetyków oraz słoiczki, w które są zapakowane kosmetyczne perełki. Marka stawia na naturalne surowce, które dostarczają najcenniejszych wartości odżywczych niezbędnych do codziennej pielęgnacji. Jeśli chodzi o polskie kosmetyki to jedna z najlepszych pozycji jakie miałam okazję testować. Cena jest zdecydowanie adekwatna do jakości:) I co najważniejsze marka wywodzi się z mojego miasta, czyli Szczecina♥

Pomarańczowe masełko do rąk o lekkiej konsystencji dość szybko się wchłania, przepięknie pachnie, cudownie nawilża i regeneruję skórę dłoni. Po aplikacji skóra się nie lepi, jest miękka, gładka w dotyku. Składniki takie jak olej kokosowy, olej babasou, masło Shea i masło kakaowe, olejek eteryczny pomarańcza, witamina E regenerują, łagodzą spierzchniętą i przesuszoną skórę. Jest bardzo wydajne. Moje usta również go uwielbiają.

Czekoladowy mus mydlany

Niespotykane połączenie mydła z olejem delikatnie myje skórę, konsystencja jest aksamitna, dobrze rozprowadza się na skórze, nie pozostawia tłustej warstwy. Skóra staje się nawilżona, miękka w dotyku i przepięknie pachnie czekoladą. Przyznam się, że tak cudownie pachnących kosmetyków dawno nie testowałam, zapach czekolady i róży wprowadza mnie w dobry humor. Dedykowany dla każdego rodzaju skóry.

Różany mus mydlany

Kremowy, puszysty mus delikatnie oczyszcza skórę, jednocześnie ją zmiękcza, nawilża, regeneruje. Konsystencja jest aksamitna i lekka. Dobrze rozprowadza się na skórze, nie pozostawia tłustej warstwy i nie podrażnia. Zachwyca mnie formuła i zapach tego kosmetyku, codzienna aplikacja to mój rytuał.

 

Czekoladowy peeling cukrowy

Peeling zdecydowanie stał się moim ulubieńcem, połączenie cukru, oleju kokosowego, masła babasou, masła shea i masła kakaowego wygładza i delikatnie oczyszcza skórę. Peeling nawilża skórę, pozostawia ją miękką, miłą w dotyku. Zapach czekolady długo utrzymuje się na skórze. Małe drobinki cukru dobrze rozprowadzają się na skórze, skóra po kąpieli się nie lepi, nie jest tłusta, lecz mocno odżywiona, zregenerowana i wygładzona.

Uwielbiam świece, co chwilę kupowałabym nowe, świeca marki Manufaktura Lawenda to świeca wyprodukowana z naturalnych wosków, wypełniona eterycznym olejkiem, zaopatrzona jest w drewniany knot. Dzięki olejkom eterycznym ma działanie aromaterapeutyczne. Uroczy słoiczek z koronkową wstążką subtelnie pachnie olejkiem różanym. Wprowadza mnie w dobry nastrój, umila mi wieczorne chwile z książką.

Dajcie znać czy u Was kosmetyki marki Manufaktura Lawenda się sprawdziły? Komentarze na pewno pomogą w wyborze innym dziewczynom.

 

Polska marka, którą warto znać

Dziewczyny♥

miałam okazję przetestować kolejną polską marką, która oferuje kosmetyki bez chemii,odpowiadające potrzebom różnych typów skóry i są bezpieczne w stosowaniu. Wytwórnia mydła to mała manufaktura ręcznie wytwarzanych mydeł oraz kosmetyków. Starannie dobrane składniki dobroczynnie wpływają na skórę, wszystkie produkty powstają z bogatych w substancje odżywcze olei, maseł, wosków, maceratów roślinnych. Moja złota trójka przedstawia się następująco: obłędny peeling do ciała, cudowne mydełko i niezastąpiony krem.

Peeling do ciała werbena-cytryna sprawdza się u mnie fantastycznie i ma naturalny skład. Cudownie pachnie, a jego skład to: cukier trzcinowy, nasiona truskawki, olej z pestek czereśni, olej winogronowy, olej makadamia, olej arbuzowy i masło shea. Połączenie składników to sama dobroć, która nawilża, zmiękcza, regeneruje skórę, a nasionka truskawek i cukier delikatnie złuszczają skórę. Skóra po aplikacji pięknie pachnie, jest gładsza i miękka w dotyku.

Aromatyczne mydełko Jedwab i Śliwka dzięki połączeniu płynnego jedwabiu i oleju z pestek śliwek nadaje skórze jedwabistą miękkość. Mydło odżywia, nawilża i wygładza skórę. Delikatnie się pieni i myje skórę. Mydło nie uczula i nie powoduje podrażnień.

 

Masełko do rąk i stóp „Na ratunek” jest dla mnie niezastąpione, gdyż uporałam się z suchą skórą dłoni. Czasami aplikuję go również na stopy i usta. Głównym składnikiem masełka jest olej konopny, który jest jednym z najbardziej odżywczych olei, i to dzięki olejowi konopnemu ma charakterystyczny zielony kolor i delikatny ziołowo-orzechowy zapach. Dla niektórych z Was zapach może się wydawać dość dziwny. Mnie nie przeszkadzał w aplikacji. Dobór składników w masełku regeneruje, goi, działa łagodząco, nie wywołuje podrażnień, dość szybko się wchłania. Masełko oprócz oleju konopnego zawiera macerat z kwiatów czerwonej koniczyny i fiołka trójbarwnego, jest idealny do każdego rodzaju skóry.

Z czystym sumieniem polecam Wam kosmetyki marki Wytwórnia mydła, ujął mnie dobry skład, fantastyczne zapachy, super konsystencje i przystępne ceny.

EVOIA by Lorigine- NOWA ODSŁONA MARKI

Cześć Dziewczyny♥
nowa seria EVOIA od marki Lorigine jest naprawdę piękna! W jej skład wchodzą:
◊Day Cream ( krem na dzień )
◊Shower Oil ( olejek pod prysznic )
◊Active Gel ( żel pod prysznic )
◊Eye Essence ( esencja pod oczy )
◊Gommage Bubble Mask ( maseczka do twarzy )
◊Revital Natural Peeling ( peeling do twarzy )
Kosmetyki można kupić w drogeriach Natura oraz na stronie www.lorigine.pl Ceny wahają się do 60zł. Jakość,wydajność,konsystencje i zapach urzekły mnie i obecnie są to moi faworyci w codziennej pielęgnacji. Warto zaznaczyć, że kosmetyki chronią skórę przed zanieczyszczeniami środowiska miejskiego. 

 

Krem na dzień ma aksamitną konsystencję, szybko się wchłania, idealnie sprawdza się pod makijaż, nie pozostawia tłustego filmu, nawilża. Skóra jest gładka i miękka w dotyku. Zawiera filtry UVA/UVB SPF15. Zachwyca zapachem, pachnie kwiatowo-morską nutą. Świeży i orzeźwiający aromat umila jego stosowanie. Dobrze łączy się z mineralnym podkładem i nie powoduje jego rolowania.

 

Esencja pod oczy o nietłustej i gęstej konsystencji szybko się wchłania, ma działanie nawilżające i łagodzące. Wygładza i regeneruje skórę wokół oczu. Lekko napina, nie podrażnia i nie uczula. Skóra pod oczami jest wyciszona i ukojona. Zawarty w esencji kompleks minerałów działa łagodząco. 

Aplikacja maseczki wprawia mnie w błogi nastrój, beztłuszczowa receptura o konsystencji musu umila pielęgnację. Nakładamy i rozsmarowujemy mus, który zamienia się w lekką piankę, po 10 minutach nadmiar usuwamy za pomocą wacika. Stworzona na bazie wody termalnej, zawierającej kompleks minerałów maska ma działanie łagodzące i zapewniające skórze fizjologiczną równowagę oraz witalność. Maseczka nawilża, odświeża skórę, pozostawiając ją gładką i matową.

Peeling na bazie wody termalnej zawierającej minerały ma gęstą konsystencję z wyczuwalnymi drobinkami i nasionami lnu. Masując skórę usuwamy pozostałości makijażu, odświeżamy skórę oraz złuszczamy wierzchnią warstwę naskórka. Skóra po umyciu jest gładka i nawilżona. 

Kremowa konsystencja żelu, a później pojawiająca się puszysta piana uprzyjemnia mi kąpiel. Łagodnie oczyszcza i energetyzuje skórę. Nie zaburza naturalnego pH skóry. Świeży zapach dość długo utrzymuje się na skórze. Skóra po kąpieli nie wymaga balsamu. Olejek do kąpieli zawiera 5 drogocennych olejków- macadamia, avocado, jojoba, chia, babasu, które zapewniają odżywcze,nawilżające,regenerujące i łagodzące działanie. Olejek w kontakcie z wodą zamienia się w pianę, która oczyszcza i koi skórę. Skóra po kąpieli jest nawilżona, gładka, odżywiona, miękka. Balsam nie jest konieczny po kąpieli. 

Czekam na Wasze opinie czy u Was sprawdziły się te perełki…

 

Recenzja kosmetyków Lorigine

Dziewczyny♥

marka wywodzi się z Francji, oferuje szeroką gamę kosmetyków do makijażu i paznokci. Opracowane formuły kosmetyków oparte są na starannie wyselekcjonowanych minerałach. Minerały zawarte w kosmetykach poprawiają kondycję skóry poprzez utrzymywanie poziomu nawilżenia, chronią skórę przed promieniami UVA/UVB, przeciwdziałają niedoskonałościom skóry, optymalizują pracę gruczołów łojowych, działają przeciwzapalnie, zmniejszają widoczność zaczerwienień i zmarszczek. Kosmetyki są wegańskie, nie testowane na zwierzętach. Możemy je zakupić w drogeriach Rossmann. Półka cenowa nie należy do najtańszych i waha się do 80 zł. Miałam przyjemność testować naprawdę dużo kosmetyków i pokażę Wam te, które uważam za warte wypróbowania. Jedynie pędzel nie stał się moim ulubieńcem, ponieważ nie spełnia swojej funkcji.

Podkład wygładzająco-kryjący jest przeznaczony dla każdego rodzaju cery, dopasowuje się do karnacji, stapia się ze skórą, nie ma efektu maski, lekka konsystencja ujednolica, wygładza i matuje skórę, współpracuje z pudrem matującym. Nie wysusza skóry i nie roluje się.

Rozświetlacz w kremie o gęstej konsystencji niestety szybko zastyga i trudno go rozsmarować. Trzeba umiejętnie się nim posługiwać, aby nie narobić sobie plam, mocna pigmentacja rozświetla skórę i nadaje jej zdrowego blasku.

Fixer to innowacyjna mgiełka utrwalająca makijaż. Formuła oparta na bazie wody źródlanej bogatej w minerały i składniki aktywne odświeża i utrwala makijaż. Lekka konsystencja szybko się wchłania, pozostawia delikatny i transparentny film. Makijaż pozostaje nienaruszony przez kilka godzin.

Baza utrwalająca do cieni o olejowej konsystencji potrzebuje troszkę czasu, aby się wchłonąć, dzięki niej cienie sypkie lepiej przylegają do powieki, baza wzmacnia ich kolor. Cienie dobrze się blendują, można budować krycie i intensywność.

Gęsta konsystencja pomadki dobrze rozprowadza się po ustach, dość szybko zastyga, ale nie wysusza i nie uwidacznia suchych skórek, nie skleja ust, nadaje intensywny matowy kolor, komfortowo się ją nosi, aplikator pozwala na precyzyjny makijaż. Jest nieco wymagająca, ponieważ ładnie wygląda jedynie na zadbanych i nawilżonych ustach.

Cień do brwi o sypkiej i aksamitnej konsystencji oraz matowa formuła przypadła mi do gustu. Umiejętna aplikacja pozwoli nam na uzyskanie oczekiwanego efektu, brwi wygladają naturalnie mimo wyraźnego zaznaczenia/zagęszczenia. Testowałam odcień nr 14 i dla mnie był idealny, bo mam ciemne włoski.

Cienie do powiek o delikatnej, miałkiej i jedwabistej konsystencji idealnie się blendują. Kolory są napigmentowane, uzyskujemy efekt glow, powieka delikatnie się mieni. Dzięki technologii mikronizacji minerałów cienie ślicznie połyskują i dość długo utrzymują się na powiece. Są bardzo wydajne, mała gramatura pozwala na wypróbowanie wielu kolorów.

Pędzel do aplikacji pudru jest wykonany z włosia syntetycznego taklon. Pędzel zdecydowanie nie przypadł mi do gustu, twarde włosie nie jest w stanie rozprowadzić mineralnych sypkich produktów. Włosie jest zbite i nieprzyjemne dla buzi. Produkt osadza się w jednym miejscu na włosiu i trudno jest go rozprowadzić. Przykro mi ale nie polubiliśmy się. 

Co najbardziej wpadło Wam w oko?
Macie już jakieś doświadczenia z kosmetykami tej marki?

 

Naturalne kosmetyki, w które warto zainwestować

Dziewczyny,

Mydlane rewolucje to mała manufaktura z Kraśnika. Mydła są wytwarzane ręcznie z naturalnych składników. Do mydeł nie są dodawane konserwanty,sztuczne spieniacze czy utwardzacze. Przyjazne są dla nas proste składy a niewielka ilość składników zmniejsza ryzyko powstawania alergii, podrażnień lub zaczerwienień. Jeśli macie kłopoty z wysuszoną skórą lub potrzebujecie solidnej dawki nawilżenia ten post jest dla Was. Bardzo lubię, kiedy marki przykładają wielką wagę do tego, co wychodzi spod ich rąk, dlatego sięgam po kosmetyki z polskich mydlarni. W kąpieli towarzyszyły mi mydełka: czarnuszkowe, jogurtowe, pomarańczowe. Przyznam się że w łazience mam aromaterapeutyczną szafeczkę, w której chomikuję swoje skarby. Wszystkie mydełka delikatnie oczyszczają skórę, nawilżają, działają odprężająco. Ja używam je do mycia całego ciała i nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez nich.

Krótko opiszę Wam skład i działanie mydełek(opis producenta). Mydło czarnuszkowe odmładza, zabliźnia, przyśpiesza gojenie ran. Wygładza i napina zmarszczki. Wykazuje działanie antyseptyczne, antybakteryjne oraz odprężające. Jest naturalnym lekarstwem na łuszczycę, egzemę oraz AZS. Przeznaczone jest do cery dojrzałej, mieszanej i problematycznej. Skład: olej z czarnuszki, masło shea, oliwa z oliwek, olej kokosowy, olej rycynowy, jedwab, czarnuszka, mika, olejek zapachowy.

Mydełko pomarańczowe obłędny zapach zawdzięcza olejkowi eterycznemu-pomarańczowemu i goździkowemu. Dzięki papryce, imbirowi i kurkumie. Przyprawy oprócz walorów kolorystycznych nadają pielęgnujących właściwości – papryka (uelastycznia, wygładza i ujędrnia), imbir (rozgrzewa, pobudza krążenie, zmniejsza widoczność blizn), kurkuma (redukuje stany zapalne, reguluje pracę gruczołów łojowych, ułatwia walkę z przebarwieniami). Skład: oliwa z oliwek, olej kokosowy, masło shea, olej ryżowy, olej rycynowy, papryka, imbir, kurkuma, goździk, eteryczny olejek pomarańczowy, eteryczny olejek goździkowy.

Mydło jogurtowe poprawia kondycję skóry, regeneruje i pobudza ją do odnowy. Zawarte w nim proteiny doskonale zmiękczają naskórek i wygładzają. Węgiel aktywny dodany do mydła pełni funkcję oczyszczającą i ściągającą. Przeznaczone jest do codziennej pielęgnacji cery mieszanej, wrażliwej i problematycznej. Skład: oliwa z oliwek, olej kokosowy, masło shea, olej ryżowy, olej rycynowy, jogurt, węgiel aktywny, mika, olejek zapachowy.

Jestem miło zaskoczona tym, że pielęgnacja może być przyjemna i zabawna. Piszcie czy znacie markę Mydlane Rewolucje.

Paleta do konturowania twarzy Ideal Face Contouring INGRID Cosmetics

Dziewczyny♥

w ramach kontynuacji współpracy barterowej miałam przyjemność testować nowość marki INGRID Cosmetics i w moje ręce trafiło trio do konturowania. INGRID Cosmetics to marka wysokiej jakości kosmetyków kolorowych, dla nowoczesnych i pełnych energii kobiet. Kosmetyki są przystępne cenowo i możemy je zakupić w drogerii Hebe. Makijaż wykonany sprawdzonymi kosmetykami sprawia, że wyglądamy świetnie. Myślę, że warto mieć w swojej łazience kosmetyki uniwersalne.

Paleta do konturowania właśnie jest takim kosmetykiem. Zachwyca mnie piękny zapach i ogromne opakowanie. Najsłabiej oceniam pigmentację różu, pomimo wypróbowania wielu pędzli od syntetycznych po naturalne nie uzyskałam koloru na policzku. Bronzer i rozświetlacz pozytywnie mnie zaskoczył, lepsza pigmentacja, bronzer stapia się ze skórą, nie tworzy plam ani smug, rozświetlacz łatwo się rozprowadza, subtelnie połyskuje i rozświetla twarz.

Krótka, lecz treściwa opinia mam nadzieję, że pomoże Wam dobrać dla siebie kosmetyk idealny.

Piszcie w komentarzach czy już poznałyście tę paletę.

Co o nim myślę-krem na blizny

Dziewczyny,
o marce Solange Laboratories już wspominałam na swoim blogu. Dziś krótko opiszę jak sprawdził się u mnie krem do redukowania blizn. Na rynku do tej pory brakowało kosmetyków, które są dedykowane problemom skórnym, stworzone linie kosmetyków oparte są na sprawdzonych surowcach, aby były bezpieczne i skuteczne. Może Was zainspiruje do wypróbowania. Krem należy stosować codziennie, aby uzyskać oczekiwany efekt, przeciwwskazaniem do jego aplikacji jest uszkodzona skóra, która po prostu szczypie.
Lekka konsystencja szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu. Zapachu nie umiem określić jest bardzo przyjemny. Krem nakładam punktowo na przebarwienia po przebytym trądziku oraz na blizny na nogach po wrastających włoskach po depilacji. Przy dłuższym stosowaniu skóra stała się rozjaśniona, nawilżona i wygładzona. Unikalne połączenie składników aktywnych sprzyja poprawie wyglądu istniejących blizn i przebarwień a więc:
Bawełna, która regeneruje naskórek oraz chroni przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi
Hydroxyprolisilane(aktywator młodego kolagenu) przyśpiesza gojenie się ran
Pantenol regeneruje skórę i wycisza stany zapalne
Skwalan uelastycznia, regeneruje oraz wspomaga redukcję przebarwień
Witamina E to antyoksydant neutralizujący wolne rodniki, zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry oraz spowalnia zmiany już występujące. Krem nie zawiera silikonu, sztucznych zapachów ani barwników. Aplikując go na większe partie ciała myślę o nogach nie jest zbyt wydajny.
Podsumowując, kolejny krem marki Solange Laboratories spełnia swoje zadanie i u mnie się sprawdził. Piszcie w komentarzach czy znacie nowość tej firmy.